rosemary

Imię i nazwisko
rosemary
Lokalizacja
Wrocław, Polska
WWW
http://rose-mary.soup.io

Nie ma róży bez ognia.

  • Środa, 16 maja 2012

    • 18:10

      To ja zrobię te szparagi, co się będą marnować.

    • 15:52

    • 15:43

      [^perdo] Wpadaj do mnie. Wina mam pod dostatkiem, a w ramach posiłku mogę zaproponować szparagi zapiekane z szynką parmeńską i parmezanem.

    • 14:54

      [^perdo] A jak. Mam jeszcze pełen bagażnik wina.

    • 14:51

      Angina, zapalenie oskrzeli, antybiotyk wielkości pocisku niemałego kalibru, cztery nowe sukienki, zero par butów i śmieciowy obiad.

    • 10:39

      Zgubiłam pończochę. Z ostatniej nie-czarnej pary. I jak ja mam teraz wyjść z domu, się pytam?

    • 10:05

      Dzień, w którym zawiozę swoją anginę do lekarza oraz może nabędę wiadomą sukienkę. I niech mi dziś nikt nie wchodzi w drogę.

  • Wtorek, 15 maja 2012

    • 22:58

      The killing po pijaku jest nawet lepsze niż na trzeźwo. Ruda wymiata no i chyba nie doceniałam Holdera. Love.

    • 22:48

      Cel uważam za osiągnięty - nawaliłam się. Czy jest mi dzięki temu lepiej, to już zupełnie inna historia.

    • 20:45

      Im więcej piję tym bardziej nie mogę się upić.

    • 19:54

      Gorącej kąpieli i zimnej wódki. Por favor.

    • 14:21

      Dzięki, dziewczyny. Jadę się dowiedzieć co, jak i dlaczego, więc chwilowo off.

    • 14:19

      Wtem spektakularne jebut w postaci wieści o śmierci ojca. Perfekcyjny tajming.

    • 13:59

      Kopnij mnie ktoś w dupę, bo inaczej się stąd nie ruszę.

    • 13:19

      Trzeba się zebrać i wyjść z domu, a tak mi się nie chce...

    • 06:13

      Spało mi się dziś kijowo, wstałam z napieprzającą głową i migdałami wielkości owoców kiwi, boli mnie gardło i chyba mam gorączkę. Trochę zombie jestem.

  • Poniedziałek, 14 maja 2012

    • 16:59

    • 16:53

      [^perdo] Zabrzmiało dwuznacznie :)

    • 16:48

      Weszłam na nylony.pl i mnie wessało. Ratunku.

    • 16:18

      Wyjaśni mi ktoś fenomen anonimów, które od jakiegoś czasu regularnie pojawiają się na mym kokpicie? Bo mnie to fascynuje nieco.

    • 16:03

      Lubię rudą Shirley tutaj.

    • 15:58

    • 13:59

      Where is my mind?

    • 12:58

      Siedzę w domu i obrabiam pracową papierkologię. Jestem zdegustowana.

    • 12:36

      Nudzimiś.

    • 11:24

      [^precious] Mam to!

    • 11:22

      O, kolejny kilogram w dół. Bdb.

    • 10:56

      Niech mi ktoś zrobi kawę, bo zasiadłam na kanapce i powstanie z tejże chwilowo mnie przerasta.

    • 10:42

      Zapach napalmu o poranku.

    • 00:13

      [^kulkacurly] No nędza okrutna.

    • 00:06

      Z braku laku oglądam jakiś kiepski film z Jodie Foster i mimo niewątpliwej nędzy tegoż nie mam siły zmienić kanału. Wszystko gówno.

  • Niedziela, 13 maja 2012

    • 17:20

      Ponieważ wszystkim nie dogodzę to dla wszystkich będę wredną suczą. Skończyło się rumakowanie, kurwa.

    • 14:59

      Ok, poryczałam się właśnie za biurkiem. Weź się w garść, kobieto.

    • 13:55

      Co za smętny, beznadziejny dzień.

    • 10:13

      Trzydniowy dół z wolna przeradza się we wkurw. Hm.

  • Sobota, 12 maja 2012

    • 17:26

      Wszystko mnie dziś przerasta.

    • 13:31

      Za największy sukces dzisiejszego dnia uznaję fakt, że jednak nie zderzyłam się czołowo z tą ciężarówką. Ja pierdolę. Gdzie moja meliska?

    • 12:08

      Dżinsy i trampki i w dupie dziś mam jak wyglądam.

    • 11:11

      Kota przyszła się poprzytulać. Lubię to.

    • 10:28

      Wczoraj ponad 30 stopni, dzisiaj 12. Co to ma, kurwa, być?

  • Piątek, 11 maja 2012

    • 15:43

      W tym roku też nie zamontują nam klimatyzacji, bo koszty. Firma, która sra kasą nie ma w budżecie tysiąca złotych na klimę, prawda.

    • 15:33

      Wyłazi dziś ze mnie rasowa sucz i och, jak mi z tym dobrze.

    • 11:14

      Niestety skulenie się w kąciku tudzież zalanie w trupa nie wchodzi dziś w grę. W zamian pojadę do roboty i zrobię tam jakąś rozpierduchę. A co.

    • 10:25

      Bry oraz dół niczym Wielki Kanion.

  • Czwartek, 10 maja 2012

    • 18:33

      [^cloudy] Ja też. A teraz wreszcie mam odwagę je nosić.

    • 18:20

      Dobra. Wanna, książka, łóżko.

    • 18:13

      My precioussssssss.

      default picture
    • 18:06

      Wczoraj prawie rzuciłam małpą po kawałku czekolady, dziś to samo po zjedzeniu loda. Popsułam się czy co.

    • 18:03

      O kurde, przecież ja jeszcze nie wymieniłam opon na letnie. Ups.

    • 17:25

      [^funke] Tak jakoś, zła kobieta ze mnie musi.

    • 17:24

      Przysięgam, że jeśli jeszcze raz pani z knajpy użyje w mailu słowa obiadek, zniknę z jej życia na zawsze.