-
Wtorek, 24 stycznia 2012
-
Nawaliłam się tym musującym naprawdę strasznie. Nie trafiam w klawiaturę i widzę więcej niż powinnam.
-
Bilety na marcowy koncert Selah Sue po 80 zł. Trudno, co robić.
-
[^rosemary] najpóźniej o 21:00. Po czym wracam, sprzątam, robię obiad i pranie i następnego dnia jestem jeszcze bardziej zjebana niż. Ratujku.
-
Zawsze gdy mam taki dzień obiceuję sobie, że jak tylko wrócę do domu zrobię sobie gorącą kąpiel z kieliszkiem wina, po czym udam się do łóżka z książką i zasnę
-
-
Z okazji chujowego dnia wypiłam dwa kieliszki wina musującego otwartego z tytułu końca roku i haniebnie się nawaliłam. To ja może pójdę do wanny.
-
Hesus. Reklama skrobaczki do pięt. Rzyg.
-
Moja ulubiona blogerka jak zwykle ma świat u stóp. Tym razem jej dekolt wywołuje erekcję u chłopców na siłowni. Po tym co widziałam - jakby wątpię.
-
Niech mi ktoś strzeli w skroń. Co za dzień, kurwa.
-
-
Poniedziałek, 23 stycznia 2012
-
Przewidziałam na dziś wystawny obiad - smażone ziemniaczki, sadzone jajko, sałatka z roszponki i kefir. Padam na pysk, na więcej mnie nie stać.
-
-
Sobota, 21 stycznia 2012
-
Śpiewające panie mnie dziś prześladują.
-
-
Środa, 18 stycznia 2012
-
[^rosemary] Jeśli możecie, pomóżcie. To fajny facet jest, ma fajną, młodą żonę i chciałby mieć w miarę normalne życie.
-
[tvp.pl](s) Jeden z bohaterów pierwszego reportażu to mój kolega Tomek. Możemy pomóc Tomkowi choćby poprzez wpłacenie 1% podatku [pomagamsm.pl]
-
-
Wtorek, 17 stycznia 2012
-
Nadal uważam, że miejsce śniegu jest w górach, a miejsce ujemnych temperatur w lodówce. Co to ma kurde być, to coś za oknem?
-
-
Sobota, 14 stycznia 2012
-
Nie rozumiem jak można tyle czytać i robić tak rażące błędy ortograficzne i nie tylko. Robię sobie szlaban na pewne strony, bo mnie wszystko boli jak je czytam.
-
-
Piątek, 13 stycznia 2012
-
[^rosemary] Z kim ja pracuję, na Jowisza....
-
Przez cały dzień słuchałam ględzenia, że dziś piątek 13go, a gdy wyjawiłam, że M. wraca dziś samolotem ze Szwecji usłyszałam "ojej, nie boisz się?".
-
-
Czwartek, 12 stycznia 2012
-
Listonosz, który przesyłkę poleconą do mnie zostawia u sąsiadów, których nie znam i informuje mnie o tym za pomocą karteczki przyklejonej do drzwi. Mać.
-
W środku nocy kochany kotecek ugryzł mnie w odkryte plecy. Coś się śniło sierściuchowi. Doznałam stanu przedzawałowego, a kotek nawet się nie obudził.
-
-
Wtorek, 10 stycznia 2012
-
Poszłabym do łóżka z książką i kubkiem kakao. Choć trochę mi głupio o tej porze.
-
-
Poniedziałek, 9 stycznia 2012
-
Hank Moody powrócił. Lubię to.
-
-
Sobota, 7 stycznia 2012
-
Byliśmy na Sherlocku - nędza, ale potem zjedliśmy taki obiad, że klękajcie narody. Ogólnie zatem dzień uważam za udany.
-
-
Środa, 4 stycznia 2012
-
Ufarbować sobie włosy, gdy następnego dnia ma się umówioną wizytę u fryzjera - tak, to ja. Owszem, byłam umówiona na farbowanie.
-
[^lotta] Ja wchodzę w celach rozrywkowych, nieraz godziny w pracy tak się dłużą...
-
[^rosemary] Plus odpowiedzi, że lepiej nie, bo dziecko może mieć znamię na twarzy. Japierdolę?
-
[^rosemary] klasyczne "czy można farbować włosy?" oraz moje ulubione "czy w ciąży można dotykać swojej głowy?".
-
Jak sobie czasem zajrzę na forum ciążowe to mam ochotę walić głową o ścianę i robić głośne UUUUUU. Dzisiejsze hity: "czy w ciąży można chodzić do restauracji?",
-
-
Niedziela, 1 stycznia 2012
-
Skoro wczoraj wypiłam aż pół kieliszka wina musującego to może dzisiaj nadrobić czerwonym wytrawnym? Hm.
-
-
Piątek, 30 grudnia 2011
-
Mleko z miodem. Ohydne. Nie cierpię miodu.
-
O co chodzi z zachwytami urodą Jareda Leto? Oczka małe, nos perkaty, cherlawe toto jakieś. Nie rozuiem.
-
Skoro podoba mi się kiecka znaleziona na pierwszej namierzonej stronie, to chyba nie będę już szukać dalej. [bellissima.pl](s)
-
-
Piątek, 23 grudnia 2011
-
Kawy, dużo, dużo kawy. A potem przetrwać w fabryce.
-
-
Środa, 21 grudnia 2011
-
Głupio mi jechać na wigilię z pustymi rękami, więc.
-
Cytrynowe ciasto z makiem dochodzi w piekarniku. Dziś jeszcze farsz grzybowy, a jutro uszka, wykończenie bigosu i ciasto marchewkowe.
-
M. przytargał wczoraj do domu krzywe drzewko i tym sposobem jednak mamy choinkę.
-
Niemrawo, bo niemrawo, ale śnieg pada, kurde. To było nieuniknione, ale i tak się łudziłam, że może w tym roku obędzie się bez.
-
-
Piątek, 16 grudnia 2011
-
Zaledwie czterogodzinny pobyt w pracy zawdzięczam dziś węzłom chłonnym, które napierdzielają mnie tak, że nie mogę ruszać głową. Cudownie.
-
-
Czwartek, 15 grudnia 2011
-
Wywaliłam dwie torby ciuchów, do których już na pewno nie schudnę. Jakimś cudem miejsca w szafie wcale nie przybyło.
-
